Powołanie

Autopilot to funkcja, w której Ty jako człowiek wykonujesz pewien zestaw określonych zadań umożliwiających Ci przeżycie w społeczeństwie i w ogóle w tym, abyś mógł żyć. Wiąże się z tym kariera, zarabianie pieniędzy, pozycja społeczna, jedzenie, mieszkanie lub dom, lecz tak jak napisałem na początku to funkcja zwana autopilotem. Zaprogramowana często przez naszych rodziców, bliskich, kolegów ze szkoły, przyjaciół. Rodzice, którzy często mówią zrób to, zrób tamto, zostań tym, zostań tamtym, idź do tej szkoły albo do tej nie idź. Koledzy, przyjaciele, których po prostu chciało się naśladować, bo byli popularni, bo mieli dużo przyjaciół itp. Tak doszedłeś do momentu, w którym możesz być teraz, mówiąc sobie inni to mają fajnie, bo mają to, mają tamto.

 

Ze mną było podobnie. Chciałem być menadżerem w międzynarodowej korporacji, bo to takie fajne było, teraz już nie wiem dlaczego, lecz to zawsze ze mną było, do pewnego momentu, w którym odnalazłem albo to odnalazło mnie. Przez lata byłem niezadowolony z tego kim jestem i co już osiągnąłem, bo wiedziałem, że można jeszcze więcej, szybciej, lepiej, bo chcę być najlepszy, co przez cały czas powodowało, iż nie byłem zadowolony z tego co już mam. Miałem świetną pracę w korporacji, mieszkanie, samochód służbowy i prywatny, pod względem materialnym dużo, lecz dalej leciałem na autopilocie, na czymś co było zaprogramowane dawno, dawno, bardzo dawno temu i co z jednej strony przybliżało mnie do wyznaczonego wcześniej celu a z drugiej powodowało, że się oddalałem, bo osiągałem coraz większe niezadowolenie z tego kim jestem i jaki jestem.

 

Czemu o tym piszę? Ostatnio rozmawiałem z jedną dziewczyną, która powiedziała „Ty to masz fajnie, wiesz co chcesz robić i robisz to? Masz własne mieszkanie, a ja nawet tego nie mam. Nie wiem co chcę robić i w ogóle mi tak jakoś źle jest, bo pracuję tam gdzie pracuję, by się utrzymać i ciągle robię to samo, wstaję rano, ubieram się, idę do pracy, wracam z pracy, zrobię jakieś zakupy, obejrzę jakiś film i to wszystko”. Leciała na autopilocie, zaprogramowana na to, że może żyć w społeczeństwie, że jest akceptowana, że ma za co żyć, ale to jej nie przynosiło satysfakcji, nie czuła się spełniona, bo wiedziała, że może robić coś innego, tylko jeszcze nie wiedziała co. Świetnie ją rozumiałem, podobnie pewnie jak Ty, bo albo to już jest za Tobą albo jesteś właśnie na tym etapie.

 

Zadałem jej wtedy kilka prostych pytań, co tak naprawdę chce robić w życiu, co ją inspiruje, jaką rzecz wykonuje z radością i uśmiechem, co ją naturalnie motywuje do działania, co ją zapala, o czym lubi mówić, w czym czuje się naprawdę dobrze, czy przebywa w gronie ludzi, z którymi chce przebywać i z jakimi przebywać by naprawdę chciała, po co wykonuje akurat tę pracę? Nagle zauważyłem błysk w jej oku, autopilot został wyłączony i został uruchomiony proces pytań do wewnątrz, proces pytania nie autopilota tylko prawdziwej Siebie – czego ja tak naprawdę chce, kim jestem? Znałem tę chwilę doskonale, przyszła ona do mnie zupełnie niespodziewanie i na szczęście była tak silna, że wyłączyła mi autopilota. Pewna myśl zabłysła, zostałem przez chwilę oświecony i od tamtego momentu już wiedziałem, wiedziałem co chcę robić, a całe moje ciało drżało z zachwytu i podniecenia, mówiąc mi „To jest to czego szukałem”. Zanim jednak Ci o tym opowiem, zapytaj siebie, czym kieruje się Twój autopilot, do czego dąży i czy jest to zgodne z Tobą? Czy czujesz się dobrze w tym co robisz, z kim robisz, gdzie robisz? Jeżeli nie jest to czas, teraz, na jego wyłączenie i przejęcie sterów przez Ciebie i sięgnięcie w głąb siebie, by odpowiedzieć na pytania, na które ja już sobie odpowiedziałem i, które zadałem tej dziewczynie.

 

Co odnalazłem? – Powołanie, albo raczej ono odnalazło mnie. To niesamowite uczucie, kiedy masz ten moment, w którym całym sobą czujesz, że to co robisz jest przeznaczone zupełnie dla Ciebie, że jesteś w odpowiedniej chwili, w odpowiednim miejscu, z odpowiednimi ludźmi.

 

Od tamtego momentu krzyczałem – JA CHCĘ WIĘCEJ!! Bo wiedziałem, już co, nie wiedziałem jeszcze jak. Pytanie ‘jak’ to naturalne pytanie, które wynika z pewnego procesu i pewnego etapu. Wyobraź sobie jak możesz dojść do celu, jak go sobie jeszcze nie postawiłeś? Kiedy nie wyłączyłeś jeszcze autopilota? Kiedy dochodzisz do tego momentu, kiedy wiesz już ‘co’ i czujesz to całym sobą, naturalnym jest więc pytanie ‘jak to zrobić’? Nad czym się wtedy zastanawiać, nad tym jakie masz przeszkody i, że do tej pory np. nigdy nie udało Ci się zrealizować postawionych celów lub marzeń? A może po prostu te marzenia i cele nigdy tak naprawdę nie były Twoimi marzeniami i celami, tylko osób z listy z początku artykułu i nie było naturalnej motywacji by je osiągnąć i zrealizować? Teraz możesz skupić się nad tym ‘jak’ to osiągnąć i ‘jak’ to zrealizować, bo przecież to co zostało odkryte, to co zostało odnalezione, odrzucając gdzieś za siebie autopilota, to Twoje prawdziwe, dotąd nieodgadnione marzenia, które wprowadzą Cię w zupełnie inny Świat, w Twój prawdziwy Świat, w którym wiesz kim jesteś i co chcesz robić? Powiem Ci co ja zrobiłem, odrzuciłem wymówki, odrzuciłem to czego nie chciałem, bo w końcu się przyznałem sam przed sobą, że to nie byłem ja. Kosztowało to dużo wysiłku lecz potem przyszedł długo oczekiwany, jak się okazało, wewnętrzny spokój, a z nim jasność kierunku i celów, które sobie obrałem. Jasność bo droga, którą wybrałem poprzez kierunek i cele, czyli odpowiedź na pytanie ‘co’ została rozświetlona przez odpowiedź na pytanie ‘jak’.

 

Teraz droga, którą idę jest jasna, a im jaśniejsza jest Twoja droga, zauważasz, wiele rzeczy po drodze. Zauważasz jak ścieżki innych osób, mogą łączyć się z Twoją i wtedy robisz z nimi coś wspaniałego, łącząc Wasze idee. Zauważasz jak mało znaczące są rzeczy, które do tej pory Cię frustrowały i przynosiły negatywne emocje, szybciej i łatwiej wyciągasz wnioski z tych negatywnych rzeczy czy wydarzeń, które jeszcze Ciebie niepokoją. Zauważasz jak wiele rzeczy jest, które możesz włączyć do tego co chcesz robić, bo to co widzisz, teraz, to rozwiązania i możliwości. Z łatwością budujesz obraz w głowie czy to co Cię spotyka jest przydatne i czy możesz tego użyć do swojego projektu, czy też odrzucić bo widzisz, że on po prostu nie pasuje.

 

Zastanawiasz się pewnie, no dobrze, a czym było to powołanie, o którym pisałem. Dla mnie powołanie zaczęło się od szkolenia ze sztuki prezentacji przeprowadzonego dla studentów. Moment, w którym tam wyszedłem do moment, w którym postrzeganie Świata całkowicie się zmieniło. Moment, w którym z pytania ‘co’ zadawałem sobie pytanie ‘jak’ – w jaki sposób, co może mi pomóc to osiągnąć, kto może mi pomóc to osiągnąć, co mogę zrobić aby to osiągnąć, co musiałoby się stać abym to osiągnął, co wiem, a czego nie wiem. Pytanie co wiem, też miało swoje konsekwencje. Jakie? Proszę bardzo. Myślisz sobie np. coś wiem i jedyne co tak naprawdę, myśląc to, robisz to ograniczasz swój rozwój, w jaki sposób? Załóżmy, że znasz w pełni język polski prawda? No przecież, mówisz po polsku, piszesz po polsku, żartujesz sobie po polsku i czytasz po polsku, zgadza się? Ok. to w takim razie odpowiedz sobie co oznacza słowo parezja bądź kontradyktoryjność. Nie wiesz? A przecież mówiłeś, że znasz język polski 🙂
Czego więc nauczyło mnie to pytanie – wiem, że nie wiem, przez co szybciej i łatwiej przyswajam wiedzę i umiejętności, które służą mi do prowadzenia szkoleń i bycia szczęśliwym każdego dnia.